Karotenie mój malutki, rośnij duży okrąglutki!

Choć kalendarzowa jesień zaczęła się ledwie ponad tydzień temu, mam wrażenie, że już bardzo dobrze rozgościła się w skromnych progach naszej szerokości geograficznej.

W związku z tym pozostają dwie opcje: poddać się jej zmiennemu, choć w większości sennemu nastrojowi ALBO wycisnąć z niej tyle energii ile tylko możliwe. Polecam opcję numer dwa! Szybki skok na działkę pomiędzy kolejnymi oberwaniami chmury i jest i ona- królowa jesieni- DYNIA!

Ten piękny dar natury, który powoduje zaciekłe dyskusje czy jest owocem, czy jednak warzywem, oprócz olśniewającej barwy kryje w sobie mnóstwo pozytywnych właściwości.

Miąższ dyni jest bogatym źródłem błonnika, zawiera przy tym nieznaczne ilości węglowodanów i nie ma tłuszczu, dzięki czemu jest wyjątkowo niskokaloryczny. 100 g miąższu to jedynie 32 kcal. Nie oznacza to jednak, że nie może poszczycić się wyjątkowym składem witamin i składników mineralnych. Dodatkowym atutem jest fakt, że nie traci swoich właściwości po obróbce termicznej, dlatego można ją gotować, piec, smażyć czy przecierać i nadal czerpać z niej to co najlepsze!

Mimo wysokiego indeksu glikemicznego, nie jest groźna dla diabetyków, ponieważ jak już wiadomo, zawartość węglowodanów w dyni jest skromna, co daje wartość ładunku glikemicznego poniżej 4.

Teraz szybki look na tytuł i lecimy dalej! Karoten. Co to i po co? Drogie Panie, zacni Panowie- żeby wyglądać pięknie i młodo mimo upływu lat!:)

 

A tak na poważnie, poza tym, że β-karoten będący antyoksydantem wpływa korzystnie na wygląd skóry, może mieć znaczący wpływ na przebieg czy prewencję chorób nowotworowych! Pro tip dla zainteresowanych- im intensywniejszy pomarańczowy odcień dyni, tym większa zawartość β-karotenu.

Drugim istotnym ilościowo karotenoidem wchodzącym w skład dyni jest luteina. Niezwykle ważna dla prawidłowego funkcjonowania narządu wzroku, gdyż chroni go przed uszkodzeniami powodowanymi przez wolne rodniki. A ponieważ dzień staje się coraz krótszy i szybciej musimy walczyć z ciemnością, takie dodatkowe wspomaganie wzroku może okazać się całkiem przydatne!

A teraz coś dla amatorów pysznego życia! 🙂 

DYNIOWE CIASTKA OWSIANE

Owsiane ciasteczka z dodatkiem dyniowego puree. Mięciutkie w środku i lekko ciągnące od płatków owsianych, aromatyczne, a dodatek suszonej żurawiny to przysłowiowa kropka nad ‘i’.

Składniki:

  • 220 g płatków owsianych
  • 100 g mąki pszennej
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 150 g ksylitolu
  • 120 g masła, roztopionego
  • 150 g puree z dyni
  • 1 żółtko
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 80 g suszonej żurawiny
 

Wykonanie:

W naczyniu umieścić pierwsze 6 suchych składników i wymieszać, następnie dodać pozostałe składniki i wymieszać łyżką. Odstawić na 15 minut do nasiąknięcia płatków. Jeśli konsystencja ciasta będzie sucha, dodać 1 – 2 łyżki puree z dyni, jeśli zbyt mokra – poczekać jeszcze dłużej lub dosypać 1 – 2 łyżki płatków owsianych.

Po tym czasie z ciasta formować kulki i układać na blaszce wyłożonej na papierem do pieczenia, spłaszczać łyżką (ciastko nie powinno być zbyt cienkie by po upieczeniu nie było twarde).

Piec w temperaturze 175ºC z termoobiegiem przez około 15 – 17 minut w zależności od grubości ciastek. Ciastka powinny się zarumienić na brzegach i od spodu. Wyjąć i przełożyć na metalową kratkę, do wystudzenia.

 

Ciasteczka są z ksylitolem, więc nie zagrażają błyskawicznym przytyciem:) A przy takiej pogodzie trzeba schrupać coś przyjemnego, żeby osłodzić trochę jesienną szarugę.

P.S. Można zapakować kilka do pracy!

1. Zdrojewicz Z., Błaszczyk A., Wróblewska M.: Dynia – zdrowa, ale zapomniana. Med. Rodz., 2016, 19, 2.

2. Zalega J., Szostak-Węgierek D.: Żywienie w profilaktyce nowotworów. Część I. Polifenole roślinne, karotenoidy, błonnik pokarmowy. Probl. Hig. Epidemiol, 2013, 94, 1.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *